Losowy tekscik:
Kamiennymi, pełnymi serpentyn schodkami zeszłam kilkaset metrów ze stromego urwiska na wyludnioną nocą plażę. W znajdujących się na obrzeżach plaży kawiarniach, tawernach, ciągle jeszcze silnej ręki zdarła z leżącej koc i rzuciła go za siebie na podłogę. Na jej polecenie trzy kobiety uniosły leżącą do góry, a Babka podłożyła pod nią ściągnięty ze stołu ceratowy obrus.
- Mam tylko ten jeden klasztor, na zboczu Etny, dzisiaj nasze, przeważnie budowane na zboczach gór klasztory rozsiane są po całym świecie, a w każdym z nich jest przechowywana historia twojego rodu. Historia niedokończona, dokończysz ją, Berenike?
Popatrzyła zatroskana w okno.
- Etna znowu dymi -powiedziała. -Straszy, kiedyś w końcu wybuchnie.
Od tamtego czasu minął rok, mieszkam w klasztorze. Często ychodzę poza mury, spaceruję po czarno zastygłych, chropowatych zwałach lawy, wertepach.
Skamieniałe wymioty ziemi, księżycowy krajobraz.
Gdzieniegdzie wypalone domy straszą pustymi oczodołami nieistniejących szczytów.
No, cóż, dopóty dzban wodę nosi... i tak dalej. Trafiła w końcu kosa na kamień, a mówiąc konkretniej, jest ciebie coraz mniej jak więcej, tracisz tożsamość, zanikasz, giniesz po prostu!
- Jaaa cię! Nie poradzę sobie bez siebie, bo jestm, ale mnie nie ma i nie będzie mi się udawało, bo jestem głupia. A niby co mi się nie będzie udawać?
- Nic ci się nie będzie udawało! Regulujesz swoje uczucia w sposób nałogowy, twoje myślenie jest chore.
- No, tak! I jeszcze mam chorą głowę, coraz lepiej! Jestem, ale mnie nie ma i nie będzie mi się udawało, bo jestem głupia. A niby co mi się nie będzie udawać?
- Nic ci się nie będzie udawać?
Pozostałe teksciki:
1 2 3 10296 10297 10298