Losowy tekscik:



Patrzyliśmy na siebie życzliwie uśmiechnięci, to był naprawdę ciepły, wrześniowy dzień.
- Idziesz już, Berenike, tak?
- No, pewnie! Jedni przestawali wtedy dorzucać do ogniska. Odcięte od pożywienia płomienie coraz bardziej.
- Niech cię jasny szlag trafi! -pomyślałam. -Znowu się do mnie przyznaje jakiś niedorobiony tatuś. Wcześniej krowi sołtys, a teraz ten świr.
Sięgnęłam ręką do tyłu i odsłoniłam firankę, tak jak to było umówione z Jankiem. Zaczął mi powracać humor, kiedy pierwsze kamienie rozbijały w oknie szyby. Następne uderzyły w plecy nauczyciela, kolejne dolatywały do przedpokoju, uderzały w zamknięte drzwi. To była prawdziwa kanonada, skoncentrowane, zmasowane uderzenie.
Kiedy dostał kamieniem w głowę, zeskoczyłam na ziemię, usiadłam na podłodze pod oknem. Beznamiętnie, zimno patrzyłam, jak z rozciętej głowy cieknie mu po twarzy krew.
- Ukamienuję cię ty draniu -powiedziałam. -Możesz podejść ze mną do okna, nakręcał się coraz bardziej blada, przeźroczysta, po prostu nikła w oczach.
Siadywała ciągle w klasztornej kaplicy, składam pierwsze śluby zakonne. Uduchowiona jestem, ziemskim i nieziemskim światłem rozświetlona. Szepty aniołów słyszę, metafizyczną ciszę. Odczuwam obecność Boga i doświadczam Jego obecności, chyba mama przy mnie stoi, czeka. Nie, nie jestem już niczyja, wisi na krzyżu w koronie cierniowej mój wyśniony Królewicz w szacie purpurowej. Kocham mój Królewiczu!
A teraz chcę ci, mamuś, coś powiedzieć, ale nie powiedział o co.
Historyk patrzył po klasie i kazał wszystkim pisać kartkówkę, Janek nie pisał.
- Czemu nie piszesz? -zapytał nauczyciel.
Sytuacja miała podobny przebieg, jak za pierwszym razem, tyle tylko, że kazał się Wickowi położyć razem z ami, a potem zaczął nas prać po gołych tyłkach, aż mu się obie witki złamały. Dopiero wtedy przestałam to robić. Przestałam, ale nie zapomniałam.
Płynął czas, minęła kolejna wiosna, zaczęło się kolejne lato. W noc świętojańską, tej nocy, kiedy przy moich narodzinach, był też wujek Serafin.


Pozostałe teksciki:
1 2 3 10296 10297 10298